Szanowny czytelniku

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies. Poniżej znajdziesz pełny zakres informacji na ten temat.

Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowych lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez portal lca.pl.

Administrator danych osobowych
Administratorem danych osobowych jest Przedsiębiorstwo Usług Informatycznych BAJT z siedzibą w Legnicy przy ul. Pomorskiej 56, 59-220 Legnica, wpisane do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej pod numerem NIP 6911626150, REGON 390590290.

Cele przetwarzania danych
- marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
- świadczenie usług drogą elektroniczną
- dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
- wykrywanie botów i nadużyć w usługach
- pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)

Podstawy prawne przetwarzania danych
- marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
- świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
- pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych

Odbiorcy danych
Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą
Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe
Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności



ZGADZAM SIĘ
Współczesna sztuka o „ciemnej stronie mocy”
Autor: Justyna Teodorczyk (Galeria Sztuki w Legnicy) - 2015-02-27 12:34:37
Iwona Demko, artystka znana z afirmacji kobiecości pokaże w Legnicy swój najnowszy projekt „anioly.net”, który ukazuje ciemną stronę kobiecej seksualności.
Udostępnij
Tweetnij
Podziel się
Drukuj
Reklama

anioly.net - Foto: (lca.pl)
Prostytucja – bo o niej mowa – jest wg autorki konsekwencją patriarchatu i mocno ugruntowanego w kulturze – choć nie odwiecznego – podziału na płeć silną i słabą. Artystka opowiada o pracy przy swoim nowym projekcie tworzonym przy udziale prostytutek. Z Iwoną Demko rozmawia Justyna Teodorczyk

Według Pani tezy my kobiety utraciłyśmy seksualność przez fakt istnienia prostytucji, a ona sama jest metodą, która ma na celu kontrolowanie i sterowanie kobiecą seksualnością. Czy może Pani to wyjaśnić?

Dawno temu ludzie nie wiedzieli, że do poczęcia potrzebny jest mężczyzna, natomiast pewnym było, że to kobieta wydaje na świat dziecko. Wierzono więc, że jest ona zapładniana przez duchy przodków czy siły natury. W związku z tą magiczną umiejętnością kobieta miała wyższy status społeczny niż obecnie. Była czczona, zajmowała naczelne stanowisko w życiu społecznym, politycznym i religijnym. Sytuacja zaczęła się diametralnie zmieniać kiedy odkryto udział mężczyzny w prokreacji. Aby usankcjonować znaczenie mężczyzny, matrylinearność postanowiono zmienić patrylinearność, a w tym celu należało ograniczyć seksualność kobiet. Stopniowo kobiecie wmówiono jej „naturalną” skłonność do monogamii oraz to, że jej potrzeby seksualne są mniejsze niż męskie, nazywając ten nowy porządek „zgodnym z naturą”. Równocześnie seksualność mężczyzny nie została ograniczona, on mógł mieć drugą żonę, czy niewolnicę. Dlatego też naturalną konsekwencją była instytucja prostytutki. W ten sposób kobiety i ich seksualność zostały podzielone na porządne i oddane mężowi oraz rozwiązłe, które płaciły za to wykluczeniem społecznym. Odkąd nastąpił podział między świętą a grzesznicą, każda z nas niezależnie czy ma coś wspólnego z prostytucją czy nie, czuje presję, że może być oskarżona o rozwiązłość przypisaną prostytutce, jeśli będzie się „źle prowadzić”. Większość kobiet obawia się spełniania swoich rzeczywistych pragnień seksualnych. Mężczyzna nie zna takiej presji. Jego seksualność jest jego atutem i nie wyklucza go społecznie. Pielęgnując ten podział, stygmatyzując prostytutki, umacniamy ograniczenie kobiecej seksualności. To telegraficzny skrót. Szerzej na ten temat wypowiedziałam się w tekście w katalogu wystawy.

anioly.net - Foto: (lca.pl)
Nie obawia się Pani, że wystawa wywoła „skandal”, który przysłoni artystyczne przesłanie?

Kiedy konstruuję pomysł na wystawę zawsze posiłkuję się literaturą naukową. Kiedy dowiaduję się rzeczy, które nie istnieją w powszechnej świadomości, czuję się jakbym odkrywała nowy ląd. Odkrycia te mają wpływ na moją samoświadomość jako kobiety i są dla mnie przełomowe, dlatego czuję że inne kobiety też powinny się o tym dowiedzieć, ponieważ poprawi to ich samoocenę. Nie myślę więc w kategoriach skandalu, ale bardziej jak o głoszeniu radosnej nowiny. Wydaje mi się, że mam obowiązek dzielić się wnioskami do których doszłam. Skoro te informacje są niezwykle ważne dla mnie jako kobiety, to wyobrażam sobie, że powinny być tak samo ważne dla pozostałych kobiet.

W realizacji projektu podkreśla Pani udział Moniki i Julii – osób związanych z prostytucją. Na czym polegała ich rola?

Zależało mi, by skonstruować wystawę, która pokaże prostytucję z punktu widzenia kobiety pracującej w prostytucji. Chciałam, by wybijała obserwatora z jego stanowiska, by na chwilę poczuł się w innej skórze, ponieważ tylko z takiej perspektywy można dokonać prawdziwej oceny. Dlatego rzeczywisty udział kobiet związanych z prostytucją wydawał mi się niezbędny. Pomoc dziewczyn polegała na moich nieustannych konsultacjach. Miałam ogólny zarys wystawy, który chciałam „przegadać”. Powiedziałam im o moich wyobrażeniach i zapytałam na ile się pokrywają z rzeczywistością. Potrzebowałam też ich szczerych zwierzeń do katalogu i „technicznych” informacji typu: jakie pozycje uszyć, co napisać na kołderkach. Monika zwróciła mi uwagę, że wystawę zbudowałam wokół prostytucji, zapominając, że istnieje życie poza nią, że wiele kobiet ma dzieci, swoje zainteresowania. Wtedy pomyślałyśmy o upominkach zrobionych własnoręcznie przez dziewczyny dla osób, które przyjdą na wernisaż. Monika przygotowała własnoręcznie uszyte broszki, Julia namalowała obraz i podarowała fotografie, które sama zrobiła.

anioly.net - Foto: (lca.pl)
Czy łatwo było zachęcić te kobiety do przedsięwzięcia artystycznego? Do projektu poszukiwała Pani też mężczyzn, udało się?

Cały projekt był zbudowany w oparciu o partycypację po pierwsze z kobietami, które nigdy nie zajmowały się prostytucją, po drugie, z kobietami pracującymi w prostytucji, po trzecie, z mężczyznami. Pierwsze zostały poproszone o to by same zrobiły sobie zdjęcia stylizowane na zdjęcia towarzyszące anonsom erotycznym, drugie o spisanie swych wyznań, a trzeci – o nagranie krótkich filmów telefonem komórkowym. Efekty tej współpracy prezentuje wystawa oraz katalog. Nawiązanie kontaktu z kobietami, które mają do czynienia z prostytucją było trudne, ale udało się. Zaprzyjaźniłam się z dwiema dziewczynami, choć zajęło nam to trochę czasu. Najtrudniejsze okazało się jednak zachęcenie do współpracy mężczyzn. Dlaczego, nie dowiem się nigdy. Domyślam się, że część z nich zwyczajnie wstydziła się ukazania swojego ciała, potwierdzając tym samym, że wstyd nie jest przywarą jedynie kobiecą. Najbardziej zaskoczyły mnie panie, które musiały zidentyfikować się poprzez wykonanie zdjęcia z kobietami stygmatyzowanymi na co dzień, czyli prostytutkami. Chciałam w ten sposób uczynić gest ku solidarności między kobietami, które z założenia powinny stać po przeciwległych krańcach barykady. Poprzez zrobienie sobie takiego zdjęcia kobieta musi się niejako zdegradować, pokazać się w kontekście, który dla większości jest negatywny. Kilka kobiet odmówiło stanowczo, jedne wstydziły się, inne obawiały reakcji partnerów. Jednak najczęściej zdawały się w lot pojmować moją intencję i dostawałam zdjęcia od dziewczyn, których nawet nie znałam.

A czy Pani potrafiła się zdystansować do swojej roli czy nie do końca?

Temat ten zaczynałam od handlu kobietami do wymuszonej prostytucji. Przez trzy miesiące byłam kompletnie przybita, wszystkie te informacje były okropnie smutne i przytłaczające, czułam bezsilność. Teraz trochę bardziej się zdystansowałam. Poznałam Joannę Garnier z La Strady czy Joannę Leśniak z Hydry w Berlinie i mogę się do nich zwrócić o wsparcie. Oczywiście, że wolałam temat afirmacji waginy i kobiecej seksualności, jednak nie mogę udawać, że nie ma „ciemnej strony mocy”, że o tym nie wiem i tego nie widzę, bo to jest i nie zniknie, bo taka rzeczywistość mnie otacza.

Wystawę „anioly.net” Iwony Demko przy współpracy Moniki i Julii można oglądać w legnickiej Galerii Sztuki (pl. Katedralny 1) w dniach: 6 marca – 5 kwietnia 2015. Wernisaż w piątek 6 marca o godz. 18.00, po nim spotkanie z autorką wystawy. Wstęp wolny.

Udostępnij
Tweetnij
Podziel się
Drukuj
Reklama - sponsor działu


Artykuły powiązane
Pozostałe informacje
REKLAMA
REKLAMA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Gazeta LCA.pl

Warning: readdir(): supplied argument is not a valid Directory resource in /home/lg24/domains/lca.pl/public_html/lib/content2014.php on line 152

Warning: closedir(): supplied argument is not a valid Directory resource in /home/lg24/domains/lca.pl/public_html/lib/content2014.php on line 157

Warning: rsort() expects parameter 1 to be array, null given in /home/lg24/domains/lca.pl/public_html/lib/content2014.php on line 159
 

Copyright - 2001- 2024 - Legnica - Grupa portali LCA.pl. Wszystkie prawa zastrzezone. Korzystanie z portalu oznacza akceptacje Zasad korzstania z serwisu
Lca.pl napędzają profesjonalne serwery hostings.pl

T: 0,138s - V: A0.99 - C: 0 - D: 10.04.2018 10:49:17